<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Brygada szczciarzy> 
<author_1=Maria Jarochowska>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=9>
<date=1951-09-16>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Diabu byo na imi Tadeusz. Mia lat 17. cile mwic wsawi si nie w
samym miecie Czstochowie, ale na jej przedmieciu Rakowie. W hucie i wok niej, na terenie budujcego si kombinatu metalurgicznego.
Tadeusz Witkowski rzuca si z piciami na majstrw. Nalea do brygady transportowcw, kci si ze wszystkimi. Nie podobao mu si. Moe marzy o czym innym? Moe chcia co znaczy? Pracowa byle jak, albo nie pracowa wcale, zuchway, krnbrny chopak. Nikt nie mg da sobie z nim rady. Bya w tym modym jaka przekora. Nie wytumaczona, trudna. Fantazja  albo prawdziwe diabelstwo  jak mwi si w przyklasztornym miecie dewocji i lku przed lucyperami. Upominano Tadeusza raz, drugi raz. Upomniano trzeci i ostatni. Jeszcze jedna awantura, a wyleci z pracy.
Wanie na zebranie transportowcw wybra si jako go Witold Niegut. Nasucha si o wyczynach Tadeusza, pomyla i wystpi wprost do chopaka z propozycja:
 Chcesz i do mnie? 
Tadeusz nie wiele mia do stracenia.
 Mog pj, zobacz jak tam bdzie  zgodzi si od niechcenia, protekcjonalnie.
Propozycja musiaa mu jednak zaimponowa.
O brygadzie zbrojarzy Nieguta z Czstochowskiego Zjednoczenia Przemysu Budowlanego zaczynano mwi na caej budowie. Ju j nawet ochrzczono: brygada szczciarzy. Chopcy z biednych wsi podczstochowskich, z Przyrowia, ze Zotego Potoku, z Kobudzka, potrafili osign najwysze place wrd robotnikw zatrudnionych przy budowie kombinatu. Bywa, zarabiaj dziennie i po 130 zotych kady. Do niedawna jeszcze zahukane wyrostki, teraz stawali si goni. Swoje szczcie zdobywali sami zrcznoci, dyscyplin, pilnoci w pracy. Swj rozgos zdobywali sami, wasn gotowoci do wysikw.
W ktr chmurn i troch senn niedziel wybuch alarm na terenie budowy Nowej Stalowni. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>